Nie trzeba wiele, by zrealizować ciekawe zajęcia, w czasie których dzieciaki myślą, że się bawią, a tak naprawdę się uczą! #podstępnapani 🙂
Doskonale wiemy, że najlepszą metodą do realizacji tego typu lekcji jest wprowadzenie elementów gry edukacyjnej. Ale jak to zrobić, by klasa nie oszalała z radości, a my razem z nią? Na to pytanie jeszcze nie znam odpowiedzi, badania trwają 🙂
Jednak już teraz wiem, że pewnych gier wprowadzać na lekcję nie warto: po pierwsze, tych, których skomplikowane zasady wymagają tłumaczenia. Długie wywody dotyczące reguł gry doprowadzają do frustracji uczniów i uczennice, a mnie do załamania.

Cenię sobie gry:
- proste, których zasady oparte są na mechanice powszechnie znanych rozgrywek – np. makao, dobble etc.,
- takie, których zasad można nauczyć się w trakcie gry,
- wybitnie intuicyjne – zasad nie trzeba się uczyć, bo intuicyjnie wiemy o co chodzi.
Po drugie, nie lubię gier z tzw. wyższej półki. Tych zakupionych przez szkołę, których trzeba pilnować jak oka w głowie, albo tych, które kupiłam za własne pieniądze (teraz te moje miliony narażam na zagięcia i zniszczenie przez wielokrotne używanie).
Wybieram gry, które:
- kosztują grosze,
- można poddać myciu i dezynfekcji,
- pozyskałam ze źródeł bezpłatnych – zrobiłam sama, wycięłam z gazetki, przywędrowały do mnie za pośrednictwem jakiś fundacji.
Po trzecie, nie cenie sobie gier z wieloma elementami i/lub ograniczoną liczbą graczy. Elementy zawsze się gubią, a dzieciaków na zajęciach jest zawsze! za dużo (to akurat miłe, że chcą być na moich zajęciach).
Aprobuję gry, które:
- mają mało elementów, a te zgubione łatwo zastąpić,
- można dowolnie modyfikować w zależności od tego ile dzieci jest obecnych.
Mam nadzieję, że te kilka spostrzeżeń ułatwi Wam pracę z grami na lekcjach i zajęciach dodatkowych. Skorzystajcie i wypróbujcie koniecznie scenariusz z wykorzystaniem gier edukacyjnych tu: https://grochemosciane.school.blog/2019/11/23/scenariusz-zajec-trzy-sposoby-na-opowiedzenie-historii/
I napiszcie jakie są Wasze doświadczenia z grami edukacyjnymi! Może macie inne zdanie na ich temat niż ja? 🙂
W pełni zgadzam się z tym, co napisałaś. I dodam jeszcze, że gdy uda się trafić na odpowiednią grę, uczniom nigdy się ona nie nudzi. Moi już dziś mi przypominali, żebym na jutrzejsze zajęcia przyniosła „kostki do opowiadania historii”😄
PolubieniePolubienie