Czy w Polsce, tak naprawę wypada wypoczywać? Czy można po 8 godzinach pracy wyłączyć telefon i nie odbierać maili? Przykład idzie z góry, a nasi posłowie i posłanki pokazują, że pracować można nawet o 4 nad ranem. I jak tutaj asertywnie powiedzieć „nie”?
Odpoczynek jest niezmiernie ważny – trąbią o tym specjaliści, a my jakby niewiele sobie z tego robimy. Wolimy nie słyszeć o licznych, negatywnych skutkach nadmiernego poświęcania się pracy i braku urlopu.
Cała masa nauczycielek w okół mnie to tak zwane pasjonatki, nauczycielki z powołania – ich pierwszą i ostatnią myślą jest szkoła, a w nocy śnią o zebraniach z rodzicami. Sama mam niezwykle duży problem, by oddzielić czas pracy od czasu prywatnego. Chciałabym bardzo, ale często jest to po prostu trudne.
Szukając złotego środka między pracą, a życiem prywatnym znalazłam jednak kilka ciekawych narzędzi, które ułatwiają mi kontrolowanie mojej nieustannej chęci pracy*.

Po pierwsze:
Uświadom sobie ile czasu spędzasz na pracy
W pracy spędzam relatywnie niewiele godzin – na pewno nie jest to 40 godzin tygodniowo, bo wiadomo, że pensum plus zaplanowane nadgodziny to minimalnie ponad połowa owego czasu. Ale, potem wracam do domu i okazuje się, że pracuję kolejne 4-5 godzin dziennie!
Naprawdę: zaczęłam to zliczać za pomocą aplikacji Toggl.
Kiedy zaczynam pracować w domu – sprawdzać sprawdziany, wypracowania, przygotowywać lekcje, aktualizować stronę szkoły czy realizować kurs online, włączam licznik czasu w aplikacji. Dzięki przyjemnemu interfejsowi, praca w Toggl jest niezwykle łatwa, można ustawić własne kategorie, a po wszystkim przeanalizować wykresy i podsumowania. Dzięki tej aplikacji uświadomiłam sobie jak dużo czasu spędzam w domu na czynnościach związanych ze szkoła i ZACZĘŁAM TO KONTROLOWAĆ.
1. Dużo dała mi sama świadomość czasu pracy.
2. Po zastopowaniu licznika, zaczęłam się zmuszać, by odpoczywać.
3. Zredukowałam zjawisko, które w myślach nazywam „życiopracą” – wracam do domu robią kawę i pracuję, nadal myśląc o pracy robię obiad, jem przed laptopem i pracuję, a potem oglądam serial i pracuję. Dzięki Toggl, kiedy pracuję to pracuję, a kiedy nie to nie!
Kolejną ważną sprawą jest:
Zaplanuj pracę
Zaczęłam sobie robić proste, a czasami bardzo zaawansowane „listy rzeczy do zrobienia”. Porządkować myśli i spisywać zadania. Ten sposób odciąża nasz umysł, nie musimy o wszystkim pamiętać, bo mamy zapisane. Notowanie zadań wprowadza także porządek w naszą pracę.
O listach zadań mogłabym pisać długo, przeczytacie o tym w kolejnym poście. Jednak już teraz przygotowując się do weekendu, możecie sobie zrobić taką prostą listę rzeczy, które musicie zrobić przed wtorkiem i na spokojnie ją realizować.
I pamiętajcie, kiedy nie realizujecie zadania z listy – ODPOCZYWAJCIE.
I ostatnia sprawa na dzisiaj:
Zaplanuj odpoczynek
Czy to będzie codzienny spacer, czy czytanie książki, wyjście do kina, a może leżenie na kanapie cały dzień i oglądanie seriali- zaplanuj to i nie miej wyrzutów sumienia!
Masz to tego prawo po ciężkiej pracy i jest to niezwykle ważne.
Naukowcy ostatnio dowiedli, że w obecnym świecie ludzie muszą się wręcz uczyć odpoczywać, muszą sobie planować wolne i leniuchowanie, bo w codziennym natłoku spraw nie są wstanie zrelaksować się bez ciągłego myślenia o pracy.
Naucz się dbać o siebie!
Napiszcie w komentarzach jakie są Wasze sposoby na codzienność?
*Nie nazywam tego pracoholizmem, bo pamiętajmy, że jest to poważny problem i mówienie o tym z pobłażaniem i na każdym kroku nie pomaga osobom, które zmagają się z tym problemem.
[…] O zaletach planowania pisałam już tu: https://grochemosciane.school.blog/2019/11/08/mozna-odpoczac/ […]
PolubieniePolubienie